wtorek, 20 grudnia 2016

Codzienność humanistycznego geeka


         Zmęczona szukam kluczy do furtki w ogromnej czarnej torbie. W cieplejsze dni równie zmęczony koło krzaka spoczywa mój fioletowy rower, jednak teraz jest nadchodzi zima. WINTER IS COMING!- jak mawiał Ned, a nie tylko Starkowie wiedzą, że to niebezpieczne czasy. Szczególnie dla rowerzystów i okularników za razem, gdy zimny wiatr wieje Ci w prosto twarz, deszcz/śnieg ogranicza pole widzenia, a chodniki zmrożone są śmiercionośnym lodem. Więc teraz biegam za autobusami, często patrząc jak moje nadzieje na ciepłe schronienie i bycie na czas.. odjeżdżają bezpowrotnie. No cóż życie. 
        Wchodzę do domu, robię sobie kawę, wstawiam obiad. W międzyczasie surfuję po sieci/oglądam serial. Listy zadanek domagają się uwagi, która im przysługuje. Wieczorem przy kojących dźwiękach muzyki rozwiązuje matematyczne problemy, zerkając od czasu do czasu na facebookowego czata. Często też wychodzę na dodatkowe wykłady, warsztaty, rzadko, ale jednak też wernisaże i wystawy. Wpadamy z znajomym do pubu grać w planszówki/karcianki, bierzemy udział w turniejach i ekspozycjach gier. Co miesiąc zaglądam do biblioteki. Od czasu do czasu uda mi się zebrać grupę osób chętną na teatr, wyjście do kina, bilard, kręgle.. a czasem po prostu do kawiarni, żeby podyskutować na milion interesujących tematów. Nie częściej niż raz na dwa miesiące szaleję na imprezach. Raz na kwartał bywam na protestach.., wpadnie też jakieś spotkanie partyjne. Poluję na festiwale, wydarzenia kulturalne. Mam dość rzadką umiejętność poznawania nowych osób w autobusach. Podobno to dlatego, że mam radosne podejście do ludzi i jestem swoistą autoreklamą. 
         Szukam bratniej duszy na stałe. Z poprzednią coś się zepsuło. Z nami się coś zepsuło. Próby reanimacji poszły na marne. To szukanie ma swoje bardzo zabawne strony. Moje miłosno-życiowe perypetie rozbawiają znajomych do łez. Nic dziwnego skoro często w mojej głowie rodzi się mała drama/euforia lub darmoeuforia.. i jestem osobą, która nieświadomie zawsze pakuje się w dziwne, acz nieszkodliwe tarpaty. Jednak wracając po dniu pełnym przygód do pustego domu czasami czuję się równie pusto.
        Tą pustkę zapełnia mi najczęściej kultura i popkultura w wszelkiej postaci. Lubię analizować różne rzeczy właśnie z kulturą, popkulturą i społeczeństwem związane! Również bycie psychologiem i samozwańczym filozofem nie jest mi obce. W gimnazjum królowałam na portalu zapytaj rozwiązując problemy i dając złote rady, potem w liceum z nostalgii na krótki okres przeniosłam się na ask.fm w bardziej filozoficznym i autobiograficznym wymiarze. Wiele lat również pisałam opowiadania do szuflady, a część tej twórczości można zobaczyć na popełnionym przeze mnie fanifiku (jedynym, którego nie wstydziłam się zachować).
         Choć studiuję ścisły kierunek, powyższe rzeczy dowodzą, że w głębi duszy czuję się prawdziwą humanistką. Chociaż wiem, że z moją skromną, ogólną wiedzą, jeszcze daleko mi do tego statusu. Nie mogę jeszcze nie wspomnieć, że fascynuje mnie wszystko związane z ,,człowiekiem'' i jego dziełami tzn (sztuka, historia, filozofia, społeczeństwo, literatura, psychologia, podróżowanie, antropologia, biografie, osiągnięcia naukowe). Jestem również osobą poszukującą, co wiąże się z zainteresowaniem różnymi religiami, mitologiami i astrologią.
         Jeśli miałabym identyfikować się z którąś z subkultur, byłoby to coś na pograniczu grungu, indie, boho, stylu hippisowskiego,a byciem totalnym hipsterem, nerdem i fantastą (tak to wyraża się często w ubiorze :d). Jednak najbliżej jest mi szeroko pojęty nurt alternatywny, związany z muzyką, ruchami alterglobalistycznymi, socjalistycznymi itp. Myślę, że bez problemu odnalazłam bym się w latach 90'. 
            No dobra, ale dlaczego tu jestem? Jestem tu bo.. pisanie sprawia mi ogromną radość i jest dla mnie wielką ulgą. Pozwala mi wyrazić siebie. A tak poza tym chciałabym wam przybliżyć poglądowo skrawek mojego świata i może zachęcić was (+ siebie) do zgłębienia niektórych tematów i dyskusji nad nimi (wszelkie komentarze zawsze bardzo mile widziane). Jak to będzie wyglądało? Na razie nie mam pojęcia! Jednak blog z pewnością będzie bardzo eklektycznym miejscem, gdzie może znaleźć się naprawdę wszystko od refleksji, porad, recenzji, relacji, nowinek, ciekawostek do publicystyki. Sami zobaczymy jak wyjdzie ;) Zaciekawieni? Stay tuned!

1 komentarz:

  1. Pustka w życiu, którą można wypełnić swoimi własnymi słowami? To brzmi tak bardzo znajomo ;).

    Cóż, zobaczymy, jak to się rozwinie!
    Vess,
    Czerwony Piach

    OdpowiedzUsuń